Dlaczego kostium kąpielowy przeszkadza w rozwiązywaniu zadań matematycznych?
Opowiem Wam o pewnym eksperymencie.
Tak, amerykańskim, ale za to przeprowadzonym przez naukowczynie 😊
Do udziału w pierwszym badaniu zaproszono 72 kobiety.
Panie były przekonane, że biorą udział w badaniu konsumenckim dotyczącym perfum, ubrań i ciastek.
W jednym z etapów część pań poproszono o przymierzenie stroju kąpielowego a część o przymierzenie swetra.
Panie przebierały się w pokoju, w którym były same. Pokój nie był monitorowany, znajdowało się w nim jedynie duże lustro.
Kobiety poproszono o ocenę ubrań, tak jakby były na zwykłych zakupach i decydowały, czy chcą kupić dany kostium lub sweter czy nie.
Gdy Panie były jeszcze we wskazanych ubraniach, wypełniały dwuetapowy kwestionariusz.
W jego pierwszej części miały wskazać, co by zmieniły w ubraniach tak, żeby czuły się w nich dobrze wśród ludzi.
Druga część dotyczyła tego, co zmieniłyby w swoich ciałach, tak żeby dobrze czuć się w tych ubraniach wśród ludzi.
Drugą część poprzedzał wstęp: „Teraz pomyśl o tym, jak wyglądasz w ubraniu, które masz na sobie. Czasami to nie kwestia zmiany kroju ubrania, ale kwestia tego, że różne kroje ubrań wyglądają lepiej lub gorzej na różnych sylwetkach.
Wskaż proszę, którą z wymienionych rzeczy chciałabyś zmienić w swoim ciele, żeby czuć się dobrze nosząc to ubranie wśród ludzi”
Następnie Panie w 4 stopniowej skali oceniały, co i na ile chciałyby w sobie zmienić.
Do drugiej części eksperymentu zaproszono 82 osoby (40 mężczyzn i 42 kobiety).
Tym razem pod pozorem takiego samego testu konsumenckiego dano im wybór: mogą ubrać się w sweter albo kostium kąpielowy.
Następnie, nadal ubrani w wybrane stroje, mieli wypełnić kwestionariusz, który zaczynał się tak: „Ubrania i ich styl mogą często mieć wpływ na to jak ktoś się w nich czuje. Zastanów się przez chwilę, jak to co masz teraz na sobie, wpływa na to, kim się czujesz i co o sobie myślisz.
A teraz uzupełnij dwadzieścia zdań rozpoczynających się od „ Ja….” i opisz uczucia, zwracając się do siebie”.
Zaraz po „części ubraniowej”, poproszono wszystkich o rozwiązanie zadań matematycznych.
Badania pokazały, że samo założenie kostiumu kąpielowego przez kobiety, wywołuje w nich uczucie wstydu, złości a nawet nienawiści w stosunku do własnego ciała.
Gdy ludzie poddani eksperymentowi mogli wybrać, które z ubrań przymierzyć, to okazało się, że znaczna część mężczyzn wybrała przymiarkę kąpielówek. Natomiast większość pań zdecydowała się na sweter.
Zaobserwowano też, że Panie, które wybrały stroje kąpielowe, wypadły gorzej na testach z matematyki, niż ich koleżanki, które wybrały swetry.
A jak eksperyment ten dotknął mężczyzn? No cóż, panowie czuli się przez moment troszkę dziwnie i śmiesznie, ale potem świetnie poradzili sobie z matematyką i zapewne nie zobaczymy ich na plaży chowających się za parawanem.
Zebrane dane mówią nam, to co już trochę same wiemy.
Żyjemy w świecie, w którym idąc kupić kostium kąpielowy, sukienkę lub spodnie, stajemy się tylko naszym ciałem.
Oceniamy, czy coś kupić przez pryzmat tego, jak będą nas w tym widzieć inni, czy wypada nam takie ubranie nosić, czy nie wyglądamy w nim: za chudo, za grubo, na za wysokie, na za niskie w stosunku do promowanych standardów.
Chcemy wyglądać tak, aby otaczający nas ludzie nas zaakceptowali.
Tracimy czas i energię na myślenie o tym, ograniczamy swoje zdolności intelektualne, skupiając się na wpasowaniu się w normy dyktowane nam przez kulturę masową.
A gdyby choć trochę zmienić postrzeganie kobiecego ciała przez kulturę masową?
Może nasze córki nie będą musiały powtarzać naszych doświadczeń?
Może będą mogły zwyczajnie i dziewczęco cieszyć się ciałem i zastanawiać się tylko nad tym, czy kostium kąpielowy jest na tyle wygodny, żeby morsować w lipcu w Bałtyku?
Będę Wam jeszcze o tych sprawach pisać, bo strasznie mnie wkurza, ze nauczyłyśmy się tak o sobie myśleć.