„Jak Jewgienia przestała wychodzić za mąż za filozofów” – czyli co może zdarzyć się na sesji zdjęciowej.
Zdanie tytułowe to cytat, ale o tym później. Zostańmy przy Jewgienii. Wczoraj umówiła się na kobiecą sesję zdjęciową. Nigdy nie była na takiej sesji. Przegląda czasami kolorowe magazyny o modzie i zastanawia się, jak te dziewczyny to robią, te wszystkie pozy, to podskakiwanie na obcasach przy jednoczesnym uśmiechu od ucha do ucha. Gdyby ona spróbowała podskoczyć na obcasach, skończyłoby się to najpewniej skręconą kostką. Po co jej to: pójdzie i będzie jak kołek, jak w przedszkolu przy dmuchanej piłce, podstawówce przy barierkach na Sali gimnastycznej, jak na ślubie Basi….
Czego nie dostrzega Jewgienia? Nie idzie jutro reklamować nowego kremu, ani nawet butów na obcasie z czerwona podeszwą. Idzie zrobić zdjęcia sobie. Idzie się dobrze bawić, spędzić miło czas, odetchnąć, wyłączyć na dwie godziny telefon, napić się kawy, porozmawiać.
Wracając do cytatu, pochodzi on z książki Nassima Nicholasa Taleba – „Czarny Łabędź”. Jewgienia jest postacią fikcyjną a książka to próba wyjaśnienia niespodziewanych wydarzeń, które odciskają piętno na naszym życiu.
Nie lubisz niespodziewanych wydarzeń. Lubisz wiedzieć, co się będzie działo i jak. Tak, aby nic Cię nie zaskoczyło.
Opowiem Ci o tym, jak wyglądać będzie Twoja sesja zdjęciowa u mnie.
Najpierw kawa. Wiadomo. Herbata, woda, ciastko. Chcę Cię poznać, posłuchać, porozmawiać. Lubię wiedzieć, dlaczego zdecydowałaś się na sesję, czego oczekujesz. Mam wtedy chwilkę, żeby Cię poznać, poobserwować, jak mówisz, siedzisz, gestykulujesz, śmiejesz się. Poznajemy się. Ty poznajesz mnie, moją historię, moje podejście do zdjęć, do kobiet. Rozmawiamy o kotach (wiadomo 😉), życiu, pracy, czasami o gotowaniu, jodze, dzieciach albo studiach.
Przy tej kawie przeglądamy stylizacje, które przygotowałaś. To one kształtują nam obraz sesji.
Czy będzie bardziej formalna, czy na luzie, może bardziej intymna albo portretowa. Wybieramy, układamy, zmieniamy koncepcje, trochę dziewczeńsko na luzie, mieszamy ubrania, wyczarowujemy nowe połączenia.
O tym jak się ubrać na sesję pisałam już do Ciebie tu: www.studiotrzykoty.com/blog-trzy-koty/przygotowania
Gdy zaczynamy zdjęcia, pokazuję Ci jak usiąść żeby wyglądać korzystnie. Jak pracować z ciałem.
A potem puszczam Cię wolno, staram się stworzyć Ci środowisko, w którym będziesz czuła się bezpiecznie, będziesz umiała się rozluźnić, poddać chwili, klimatowi, rozmowie.
Staram się żebyś zapomniała o aparacie, o mnie, abyś była sobą, naturalnie, swobodnie.
Każda sesja jest dla mnie swego rodzaju niespodzianką. Kogo spotkam tym razem? Co mi o sobie opowie? Jaka część siebie zdecyduje się pokazać?
Lubię tę dozę niepewności, to odkrywanie, ten błysk w oku, gdy opuszcza Cię stres .
Sesja to nie poszczególne zdjęcia. Sesja to historia, którą razem tworzymy.
Jak mawia Meryl Streep: „Chcę poczuć życie, dopóki żyję”. Pozwól sobie na odrobinę przyjemności.
Poczuj.