Skąd biorą się portrety?
Wyobrażasz sobie siebie na sesji. W zasadzie to sobie nie wyobrażasz, bo jak masz sobie wyobrazić coś tak abstrakcyjnego?
Wiesz, że pojedziesz do studia.
Rozmawiałyśmy przez telefon, więc już troszkę się znamy. Oczekujesz nieznanego. Odczuwasz trochę ekscytacji a troszkę obawy.
Rozumiem to doskonale.
Też to czuję! Cieszę się na spotkanie i też się denerwuję.
Lubię, gdy już jesteś. Siadamy, pijemy kawę i rozmawiamy. Bardzo ważne jest dla mnie, żeby znać Twoje oczekiwania co do sesji.
Dlaczego naprawdę tu jesteś? Czego potrzebujesz? Co ta sesja ma Ci dać?
Czasami ma Ci przypomnieć o czymś, co uciekło, o czym zapomniałaś.
Czasami ma pokazać, gdzie jesteś. Może w dobrym miejscu a może w nienajlepszym.
Obserwowanie Ciebie to wymagający proces, co i jak mówisz, czy jesteś wesoła czy nie, czy przeszłaś dużo i potrzebujesz odetchnąć, nabrać dystansu i odbić się. Granica miedzy życiem a zdjęciem jest płynna, staram się pokazać to, co ciężko wyrazić słowami. Emocje i uczucia, które towarzyszą Ci, mogą dać się uchwycić, jeżeli mi na to pozwolisz.
A może po prostu przyszłaś się wyszaleć i pobawić, sama lub z przyjaciółką, i chcesz zapamiętać jak śmiałaś się i wygłupiałaś. Ożywają historie i momenty, działa wyobraźnia, jest radość, taniec, spontaniczność.
Możesz przyjść z partnerem lub partnerką, być razem z okazji Waszej ważnej rocznicy lub zupełnie bez okazji. To też uwielbiam. Pochłania Was bliskość i jestem jakby trochę z boku, obserwując jak jesteście Wy, z czułością, historiami z przeszłości, śmiechem o wariactwach w akademiku.
Moje sesje to nie wielkie światła, nadany z góry schemat i klimat, rekwizyty.
Wybieram intymność, spokój.
Sesja to nasza wspólna przygoda. Jestem w stanie pokazać na niej, to czym się ze mną podzielisz. Do tego żebyśmy się zrozumiały, potrzebne jest zaufanie i skupienie.
Na końcu tego procesu liczy się tylko Twoja twarz. Są w niej sprawy, które lubię odkrywać.
Jesteś Ty, jestem ja i to, co zdarzy się między nami.