„Nie było żadnej specjalnej okazji, jednak zdjęcia dodają mi pewności siebie” - opowieść Gosi

„Nie było żadnej specjalnej okazji, jednak zdjęcia dodają mi pewności siebie” - opowieść Gosi

Rozmowa z Gosią jest kolejną z serii rozmów, które przeprowadzam z moimi klientkami, które chcą opowiedzieć o sesji w Studio Trzy Koty i pokazać swoje zdjęcia z tych sesji z w ramach projektu „Widzieć więcej”.

Wszystkie zdjęcia pokazane w tym poście pochodzą sesji Gosi w Studio Trzy Koty.

Gosiu, skąd pomysł na sesję? 

Sesję dostałam w prezencie. Bardzo lubię być przed aparatem, stąd taki pomysł najbliższych. Oni wiedzą, że lubię pozować, kiedyś chciałam zostać modelką, ze względu na wzrost, ale za bardzo kocham jeść.

A to była jakaś okazja?

Nie było żadnej specjalnej okazji, jednak zdjęcia dodają mi pewności siebie, której mi brakuje w życiu.

Jak się czułaś przed sesją?

Na pewno zestresowana. Chciałam, aby była kobieca, a nie do końca odnajduje się w tej "kobiecej" części.


Co Twoi bliscy myśleli o sesji?

Myślę, że przed sesją było to dość neutralne, bo nie była to moja pierwsza sesja. Natomiast po sesji wszyscy byli bardzo zachwyceni.

Jak jechałaś na sesję. Były nerwy?

Przed sesją oczywiście czułam stres, natomiast tak szybko kliknęło między nami, że miałam wrażenie, że przegadałyśmy całą sesję, prawie nie robiąc zdjęć.

Tak, miałyśmy miliony tematów. Choć wiem, że trochę to trwało, ten czas minął niesamowicie szybko i fajnie. A Ty samą sesję jak wspominasz?

Cuuuuuuuuuuuudowna, jestem zachwycona Tobą, studiem, swobodą, którą bardzo szybko poczułam i rezultatem. Z chęcią wrócę.

Koniecznie :) Bardzo czułam, że szybko opuszczasz gardę i zaczynasz się bawić byciem przed obiektywem. Fajne to.

Co dała Ci sesja?

Trochę pewności siebie. Mówię, że tylko trochę, bo jestem dość zakompleksioną osobą, a na zdjęciach jestem w stanie zobaczyć siebie w sposób, jaki inni mnie widzą.

Czy samo doświadczenie sesji, bycie na niej coś według Ciebie daje?

Zwiększa pewność siebie i poczucie własnego ciała.

Pozowanie - dobra zabawa?

Oj zdecydowanie tak, ale także dość wyczerpujące fizycznie. Moje łydki to poczuły.

Hahaha. Ja nazywam studio moją siłownią. Patrząc na doświadczenia z bycia po drugiej stronie obiektywu, wiem, że często odkrywamy mięśnie, o których nie miałyśmy pojęcia ;)

Jak się czułaś, gdy zobaczyłaś zdjęcia?

Nie chcę zabrzmieć jak narcyz, ale zakochałam się w tych zdjęciach i w tym jak na nich wyglądam.

Jejku, jak to cudownie słyszeć. To cieszy mnie najbardziej, Te momenty zakochania w sobie.

Komu poleciłabyś taką sesję?

Totalnie wszystkim, przepiękna pamiątka. Mam zamiar wrócić.

Komu dałabyś taką sesje w prezencie i dlaczego?

Wszystkim kobietom, które czują się niepewnie w swoim ciele.

Dziękuję Kochana <3


Wywiad powstał w ramach projektu „Widzieć więcej”.

W projekcie tym oddaję miejsce moim klientkom, aby opowiedziały Wam o sesjach w Studio Trzy Koty.

Dowiecie się tu, dlaczego zdecydowały się na sesję, jak ją przeżywały, jak się czuły w jej trakcie i co im to doświadczenie dało.

Część z bohaterek pojawiła się na sesji z własnej inicjatywy, część dostała sesję w prezencie urodzinowym od najbliższych. W swoich historiach dzielą się z Wami emocjami, które im towarzyszyły.







Budyń a wspomnienia - czyli dlaczego sesja ciążowa to dobry pomysł.

Budyń a wspomnienia - czyli dlaczego sesja ciążowa to dobry pomysł.